Poród. Dlaczego się go boimy i czy strach ma sens?

Dziś lekarz – najczęściej mężczyzna, który nigdy nie rodził – uważany jest za guru od rodzenia. Anna Otffinowska, prezeska fundacji Rodzić po ludzku mówi w tym samym tekście: „Lekarz powinien wkraczać w momencie, kiedy coś złego się dzieje. Ale w Polsce opieka nad ciążą fizjologiczną i porodem została oddana w ręce osób, które się zajmują ratowaniem zdrowia i życia.”

Poród jest zmedykalizowany. Kobiety, które rodzą w szpitalu bez znieczulenia – nie rodzą naturalnie. Dostają coś na osłabienie skurczów albo na mocniejsze skurcze. Są nacinane. Nienaturalnie są pozostawiane same sobie, ze swoim strachem i bólem.


A przecież w porodzie bardzo może pomóc doula - kobieta, której zadaniem jest wsparcie emocjonale rodzącej kobiety i jej partnera. Od niedawna w Polsce można zostać zawodową doulą, można taką kobietę, odpowiednio przygotowaną, wynająć do opieki i pomocy w czasie ciąży, porodu i połogu. Doula jest wielkim wsparciem!


Lekarz a pozycja rodzenia

Żyjemy z przeświadczeniem, że dzieci rodzi się w łóżku, na leżąco. Ale ta pozycja wygodna jest tylko dla lekarza! Rodząca kobieta może sama wybrać pozycję – w której będzie się czuła dobrze, i która złagodzi ból i skróci poród. Zmniejszają ból rodzenia pozycje na stojąco, w kucki, na siedząco na krześle a także na klęczkach – wtedy kobieta podpiera się na łokciach. W takiej pozycji nie jest tylko kanałem, przez który przeciska się dziecko. Jest panią tego porodu. Ruchy całego ciała pomagają jej wydać na świat dziecko.


Poród a stres

Wiadomym jest, że stres zakłóca przebieg porodu. Blokuje naturalne skurcze. Wystraszona kobieta ma mniejsze szanse na krótki i dobry poród. Kobieta w życzliwym otoczeniu, z dobrą położną, mamą, siostrą albo przyjaciółką, urodzi szybciej i łatwiej. Statystyki podają, że poród, który odbywa się w obecności partnera kobiety – trwa o 1/3 krócej i mniej po nim powikłań. Kobieta, która rodzi z partnerem, w życzliwym otoczeniu, nie ma depresji poporodowej. Okoliczności i świadomość porodu bardzo wpływają na jego przebieg. Poród jest naturalnym procesem, ale to, co ostatnio stało się z nim w Polsce – jest patologią. Dlatego się boimy. Dlatego uważamy go za coś nienaturalnego.


Poród inaczej, przyjemniej!

Zamiast przerażać się opowieściami ze szpitali, może dowiedzieć się czegoś innego na temat porodu. Na przykład – w jakich pozycjach można rodzić, jak sprawić, żeby był szybszy i przyjemniejszy, co to znaczy – dla nas i dziecka – znieczulenie, cesarskie cięcie. Po prostu – dowiedzieć się, jak można urodzić w sposób najlepszy dla nas! Nawet jeśli nie planujemy dziecka, ta wiedza się przyda. Przecież to nasze ciała, nasze życie. Możemy wzmocnić mięśnie brzucha i dna miednicy – będziemy dzięki temu mieć lepszy seks, krótszy poród i nasza wagina szybciej wróci do dobrej kondycji po porodzie. Możemy też za wczasu przeanalizować wszystkie nasze lęki, uleczyć je, tak żeby do porodu podejść ze spokojem, pewnością i radością. Nie zdawajmy się tępo na lekarzy i szpital. Przygotujmy się do rodzenia, póki jeszcze nie wezmą nas skurcze.


Siła mięśni i orgazm porodowy

Moja nauczycielka WF-u jeszcze w podstawówce mówiła: "dziewczyny, musicie mieć mocne mięśnie brzucha, musicie umieć stać na rękach, musicie to robić już dziś, żebyście mogły urodzić dziecko". Nastawmy się na to, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. I że jeszcze będziemy miały orgazm. Porodowy. W końcu poczęcie i urodzenie dziecka to cud natury, więc niech będzie rozkoszą! Niech oksytocyna nam się z orgazmem kojarzy, a nie z zastrzykiem na skurcze.


Na dobry początek obejrzyjmy sobie filmy Eleny Tonetti-Vladimirovej "Narodziny jakie znamy" ("Birth As We Know It") i Debry Bonaro – Pascali "Poród w ekstazie" ("Orgasmic birth"). Ukazują one poród naturalny - poród w wodzie, w morzu na plaży, w otoczeniu bliskich, także dzieci kobiety. Zwiastun do tego drugiego filmu w serwisie You Tube jest opatrzony ostrzeżeniem: „Ten film wideo może być nieodpowiedni dla nieletnich”. I kupmy kulki gejszy. One też są nieodpowiednie dla nieletnich.