Poród naturalny, poród pełen magii!

Innym filmem, który również może się okazać przełomem dla przyszłych rodziców, jest „Poród w ekstazie”. W nim z kolei usłyszymy wiele o orgazmie porodowym. Wypowiadają się kobiety, które nie zaprzeczają, że poród jest przeżyciem wiążącym się także ze sferą seksualności, że dziecko, przechodzące przez kanał rodny, może dać mamie rozkosz porodu. Oba filmy były już w Polsce wyświetlane. Fundacja Rodzić po ludzku zachęca do organizowania pokazów filmu „Poród w ekstazie”. Film ten może pomóc rozwiać mit, że dobry bezpieczny poród, to ten, który odbywa się w szpitalu pod nadzorem lekarza.


W internecie i książkach znajdziesz wiele informacji na temat tego, jak inaczej może urodzić dziecko. Możesz się też skontaktować z kobietami, które rodziły świadomie, ich doświadczenia będą dla ciebie nieocenione. Skończą się przerażające relacje, które mogą cię tylko wystraszyć. Usłyszysz coś, co może cię zainspirować, uspokoić, dodać wiary w siebie.


Pozycje porodu

W czasie zbierania wiedzy, przygotowywania się do rodzenia, znajdziesz wiele propozycji pozycji, w których możesz urodzić. Pozycji naturalnych, wertykalnych, które zmniejszą ból, sprawią, że dziecko szybciej i sprawniej przyjdzie na świat. Jest ich wiele wariantów. Najprostsze to: kolankowo-łokciowa (klęczysz, podpierając się na łokciach), w kucki i na stojąco. W pierwszej fazie porodu zazwyczaj się chodzi. Ale możesz nawet tańczyć, jeśli to sprawi ci przyjemność.


Otoczenie, w którym odbywa się poród

To wcale nie musi być szpital. Ale nawet w szpitalu możesz urodzić w wodzie. Na pewno wiesz, że to przyjemniejsze i dla mamy, i dla dziecka. Otoczenie sama możesz sobie zaaranżować. Może to być twój dom, dom narodzin (jest taki w Warszawie), inne przyjazne i bezpiecznie miejsce. W swoim otoczeniu możesz (a nawet powinnaś) mieć bliskie ci osoby – doulę, położną, siostrę, przyjaciółkę, tatę dziecka – kogo tylko chcesz. Jeśli na przykład czujesz, że obecność twojego mężczyzny mogłaby ci przeszkadzać – bądź z kobietami. Możesz mieć włączoną muzykę, którą lubisz, możesz użyć wszystkich umilaczy czasu, jakich tylko chcesz. To ma być dobry dla ciebie czas i dobre miejsce.


Odpowiednie otoczenie - zarówno wybór miejsca, jak i ludzi, którzy ci towarzyszą, jest bardzo ważny. W artykule doktor Dr Sary J. Buckley* możemy przeczytać: "Są dwa czynniki, które zaburzają poród u wszystkich ssaków: bycie w nieznanym miejscu i obecność obserwatora. Fundamentalne dla porodu zdaje się więc być poczucie bezpieczeństwa i prywatności. Mimo to cały system zachodniego położnictwa jest zorganizowany tak, aby obserwować kobiety w ciąży oraz rodzące, zarówno przez ludzi jak i przez maszyny. Gdy poród nie postępuje gładko, położnicy odpowiadają na to jeszcze bardziej wzmożonym śledzeniem. To doprawdy niesamowite, że jakakolwiek kobieta jest w stanie urodzić dziecko w takich warunkach."**


Pomoc bliskich

Przy porodzie naturalnym – zawsze możesz na nią liczyć. Nie będziesz sama. A kobieta na sali porodowej często jest sama i w samotności, wśród obojętnych ludzi – cierpi. Oczywiście personel szpitalny może być bardzo serdeczny, życzliwy i pomocny, ale przyznasz, że nawet najdelikatniejszy lekarz czy położna, to nie to samo, co serdeczna przyjaciółka czy mąż. Oni są tam po to, żeby cię wspierać, chwalić, dodawać otuchy, a nie – straszyć i popędzać.


Poród lotosowy

Poród lotosowy oznacza, że pępowina nie jest przecinana natychmiast po przyjściu dziecka na świat. Twierdzi się, że takie natychmiastowe odcięcie pępowiny jest dla dziecka szokiem. W porodzie lotosowym pozostawia się ją, aż sama naturalnie uschnie – w ciągu 3-10 dni. Mówi się, że dzieci, które nie są odcinane, są spokojniejsze. Wiele jednak osób twierdzi, że pozostawienie pępowiny nieprzeciętej może być niehigieniczne i sprzyjać infekcjom.  


Na stronie porodlotosowy.pl w dziale artykuły/opowieści porodowe można znaleźć relację Patrycji Ewy Zielińska z jej własnego domowego lotosowego porodu. Pisze ona tak „Mój synek miał cudowne narodziny. Takie jakie sobie wymarzyłam, do jakich się przygotowywałam. Jestem przekonana, że kontakt z dzieckiem po porodzie ma decydujący wpływ na narodziny bezwarunkowej miłości matki do dziecka i znacząco wpływa na ich przyszłe relacje. Gdy wybierałam szpital na miejsce narodzin moich dzieci kierowałam się lękiem przed powikłaniami, gdy wybierałam dom - kierowałam się miłością, wiarą i ufnością.”


Relację z przygotowania do porodu i porodu – naturalnego i lotosowego Katarzyny Braszczewskiej znajdziecie na stronie kobiecość.pl pod tytułem „To ja rodzę! Naturalnie, lotosowo, z radością”. Znajdują się tam także dane do kontaktu z kobietami, które rodziły naturalnie i z radością.


W bólu będziesz rodziła?

Poród naturalny może być o wiele mniej bolesny (dobroczynny wpływ naturalnych hormonów) i krótszy (nawet o wiele godzin), niż poród zmedykalizowany (np. taki, który wywołuje się zastrzykami z oksytocyny na skurcze czy który przebiega na leżąco). Oczywiście, jakiś tam ból będzie, ale to nie ból będzie najważniejszy, tylko ty i to, że za chwilę zobaczysz swoje dziecko. 


Biblijne stwierdzenie, że ból porodu jest karą za grzechy Ewy, wprowadza w błąd, bo podtrzymuje przekonanie, że poród to jedna wielka męka, która musi upłynąć na płaczu i zgrzytaniu zębów. Z relacji kobiet, które rodziły naturalnie i świadomie, wiemy, że poród może być doznaniem dobrym, a nawet ekstatycznym.


Poród naturalny jest przeżyciem o wiele zdrowszym i korzystniej wpływającym na przyszłe relacje z dzieckiem. Koktajl hormonalny, jaki wydziela się podczas niezakłóconego interwencją medyczną porodu - ułatwia i przyspiesza rodzenie oraz pomaga dziecku lepiej się zaaklimatyzować w nowym świecie.


*Sarah J. Buckley, "Poród w ekstazie - przewidziany przez naturę hormonalny plan porodu"


**W dalszej części tekstu pada stwierdzenie: "Niektórzy autorzy zauważają, że u kobiety rodzenie dziecka ma wiele analogii z aktem poczęcia go: te same hormony, te same części ciała, te same dźwięki, i ta sama potrzeba bezpieczeństwa i prywatności. Jak udałoby nam się kochać w warunkach, w których oczekujemy, że kobiety będą rodzić dzieci?"